Trociny

Jestem komiwojażerem zbędności, moja praca polega na jeżdżeniu po Polsce i spotykaniu się z nieznajomymi ludźmi, z którymi nie mam ochoty się spotykać, spędzaniu z nimi czasu, który ma swoją wymierną cenę, choć żadnych korzyści nie przynosi, a potem wracaniu do Warszawy albo jechaniu gdzieś dalej lub bliżej. Jestem zawodowym pielgrzymem, (...)
więcej >>

Ręka Flauberta

O książce

Na początku kwietnia 1858 roku „Pan Flaubert, Gustave, literat udający się do Tunisu” otrzymał paszport wydany przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych „w imieniu Cesarza Francuzów”. Była to jedna karta in folio; oprócz ozdobnej winiety, urzędowej pieczęci i podpisu Flauberta, zawierała rysopis swojego właściciela: „36 lat, 1 m 80 (...)
więcej >>

Jadwiga Staniszkis

Postkomunizm


"Rewolucja wojskowa" a koniec komunizmu Pojęcie "rewolucji wojskowej" zostało użyte przez historyków dla pokazania związku między innowacjami w technice militarnej (oraz w doktrynie i organizacji sił zbrojnych) a reformami w państwie i gospodarce. Ogniwo łączące stanowiła konieczność znalezienia nowego sposobu finansowania modernizującej się armii. Odpowiedzią na to wyzwanie była ewolucja - po krótkim okresie absolutyzmu - bądź ku wolnemu rynkowi i demokracji (gdy możliwe było sięgnięcie do zasobów zewnętrznych, jak kolonie, i/lub efektywniejsze wykorzystanie czynników wewnętrznych, np. poprzez reformę praw własności), bądź w kierunku militarno-biurokratycznej autokracji (gdy, ze względu na splot okoliczności historycznych i uwarunkowań społecznych, głównym sposobem zdobywania środków stałą się wewnętrzna kolonizaja). Znaczenie terminu "rewolucja wojskowa" w mojej teorii wychodzenia z komunizmu jest zbliżone. Chodzi mi mianowicie o uchwycenie zależności między rozwojem techniki wojskowej w pierwszej połowie lat siedemdziesiątych (i związaną z tym reinterpretacją doktryn militarnych - najpierw w USA, w postaci tzw. doktryny Schlesingera z 1974 roku, a następnie w ZSRS, w drugiej połowie dekady) a radykalnymi zmianami politycznymi (w przypadku Chin - także ekonomicznymi). Zmiany te wprowadziły do systemu komunistycznego moment nieciągłości na wielu poziomach równocześnie i uruchomiły proces niezależny od intencji polityków. Zdecydowana ewolucja doktryny wojskowej w ZSRS w kierunku "stabilizacji równowagi pozycyjnej poprzez atak" i reorganizacja sił Układu Warszawskiego łączyły się z bardzo poważnym potraktowaniem przez sowiecki Sztab Generalny opcji "ograniczonego uderzenia atomowego" zawartej w "doktrynie Schlesingera". Kluczową jej formułę - flexible, limiting, targeting - uznano za technicznie wykonalną.
Politycy sowieccy (Breżniew, Ustinow, Gromyko) oraz cywilni eksperci zareagowali początkowo w sposób tradycyjny - podkreślając, że "kontrolowana" wojna nuklearna nie jest możliwa i nawołując do rozbrojenia. Stopniowo jednak ich niepokój (i konflikt ze Sztabem Generalnym) zaczął się nasilać. Innowacja sowieckiego Sztabu Generalnego (łączona z nazwiskiem marszałka Ogarkowa) polegała na opracowaniu nowej, opartej na ataku, koncepcji crisis stability. Wykorzystano w niej amerykańską formułę "kontrolowanej eskalacji", a jednocześnie, jak sądzili autorzy, znaleziono sposób zablokowania uderzenia nuklearnego USA na ZSRS i wojska Układu Warszawskiego. Istota crisis stability to właśnie ustabilizowanie kryzysowej równowagi sił. Podstawowe założenia doktryny, którą umownie nazwę tu "doktryną Ogarkowa", były następujące:
  • Zachód przygotowuje się do ataku na ZSRR - Stany Zjednoczone nie są zainteresowane wyjściem poza ograniczony konflikt i przeniesieniem go na swoje terytorium, nie sięgną więc jako pierwsze po broń nuklearną (nawet w wypadku konwencjonalnego ataku wojsk Układy Warszawskiego na Europę Zachodnią);
  • możliwości wojskowe ZSRS będą się tylko pogarszały, więc "teraz albo nigdy";
  • militarny sukces w wojnie "ograniczonej" (i przywrócenie układu sił korzystnego dla Moskwy przy dalszych negocjacjach) zależy od skutecznego rozmieszczenia i użycia sił na początku konfliktu.
Termin "skuteczny" (efficient) był rozumiany dwojako: w sensie wojskowym i politycznym. Za "skuteczny" uznano taki atak, który znacznie ograniczy zdolność USA do nuklearnej odpowiedzi. "Plan wojny", stanowiący konsekwencję tych założeń (w ramach ofensywnej formuły crisis stability), polegał na prewencyjnym ataku konwencjonalnym wojsk Układu Warszawskiego na Europę Zachodnią. Tym sposobem chciano zdobyć podstawę do dalszych negocjacji w warunkach, gdy stosunek potencjału obrony ZSRS do możliwości NATO będzie już mniej korzystny. Rozpoczęcie działań z terenu NRD, Polski i Czechosłowacji, i bez użycia broni jądrowej, miało utrudnić USA decyzję zastosowania jej wobec ZSRS i wzięcia odpowiedzialności za rozszerzenie konfliktu i przekształcenia go w wojnę nuklearną (choćby nawet ograniczoną). Odrzucono przy tym ewentualność takiego ataku na wojska Układu znajdujące się już na terenie Europy Zachodniej, oczekując go - w najgorszym wariancie - w Polsce, dla zablokowania korytarza transportowego używanego przez Związek Sowiecki. Powodzenie całego manewru miało zależeć przede wszystkim od elementu zaskoczenia: stąd zamiar zgrupowania wojsk Układu na terenie Polski - pod pretekstem politycznej niestabilności (np. związanej z "Solidarnością"). Stan wojenny w grudniu 1981 roku, wprowadzony własnymi siłami przez generała Jaruzelskiego, zablokował prawdopodobnie te cześć "planu Ogarkowa". Nowa doktryna sowiecka była oparta na jednej prawdziwej przesłance (nieuchronne pogarszanie się możliwości wojskowych ZSRS, niemogącego sprostać współczesnym wyzwaniom technicznym) oraz na dwóch fałszywych i wzajemnie sprzecznych. (Zachód przygotowuje atak na ZSRS, prezydent Carter nie zdecyduje się jako pierwszy na użycie broni jądrowej, nawet w obronie Europy Zachodniej). "Prezydencka dyrektywa nr 59" (w której zapowiadano możliwość nuklearnego ataku USA na cele sowieckie w razie ataku Paktu Warszawskiego na Europę Zachodnią) sformułowana przez administrację Cartera, gdy pierwsze sygnały o zmianie doktryny sowieckiej zaczęły docierać na Zachód, została potraktowana przez Rosjan jako blef. Plany Sztabu Generalnego Armii Czerwonej wywołały, jak się wydaje, popłoch w elitach politycznych Moskwy. Gdy związanie żołnierzy wojną w Azji Centralnej sprowokowane przez KGB, a także próby przesunięć personalnych w armii i wzięcia jej pod polityczną kontrolę zawiodły, uznano, że bez radykalnych zmian politycznych niemożliwe jest zapewnienie bezpieczeństwa (i zapobieżenie wojnie w Europie). Miały one polegać na zwinięciu "podwójnego imperium", wycofaniu się ZSRS z Europy Środkowej (z ewentualną neutralizacją całego obszaru po zjednoczeniu Niemiec) oraz - rozwiązania Układu Warszawskiego. To przejście z poziomu wojskowego do politycznego to właśnie zasadniczy wątek szczególnej "rewolucji wojskowej", przyspieszającej koniec komunizmu. Można przyjąć, że okresem dochodzenia do takiej decyzji były rządy Jurija Andropowa (1982-1983). Warto tu przytoczyć głosy z posiedzenia radzieckiego Politbiura z 31 maja 1983 roku, na temat sposobów powstrzymania realizacji przez NATO tak zwanego planu Rogersa. Gromyko powiedział: "Jak wiadomo, kraje zachodnie są gotowe na ulokowanie rakiet na ich terytorium. Dlatego musimy zaproponować coś nowego, aby zyskać na czasie". W toku dalszej dyskusji zasugerował "korektę granic z Japonią", co zostało przez zebranych odrzucone. Mówiono także o odśrodkowych tendencjach w Europie Środkowej, ale sprawę odpowiedniej inicjatywy dyplomatycznej odłożono do spotkania z tamtejszymi przywódcami komunistycznymi. Prawdopodobnie możliwość wycofania wojsk Układu z Europy Środkowej i neutralizacji tego regionu sformułowano przed sierpniem 1983 roku. Później chory Andropow nie uczestniczył już w pracach Politbiura. W pismach o kontrolowanym obiegu pierwsze sygnały strategicznego zwrotu Sowietów pojawiły się w latach 1984 i 1985. Takie oddzielenie momentu podjęcia decyzji od jej publicznego wyartykułowania było typowe dla technik rządzenia w komunizmie i miało zminimalizować niebezpieczeństwo pojawienia się opozycji.

Powrót





autora
książki
na stronie
fragmentu
aktualności




Imię:
Email:
Pobierz regulamin
Oświadczam, iż zapoznałem się z regulaminem newslettera i akceptuję jego postanowienia. Wyrażam zgodę na otrzymywanie informacji drogą elektroniczną. (zgodnie z Ustawą z dnia 18 lipca 2002 r. o świadczeniu usług drogą elektroniczną, Dz.U. nr 144, poz. 1204;)





W Polsce zarejestrowanych jest ponad 31 000 wydawnictw. Jednocześnie koncentracja na rynku jest bardzo duża. Udział dwustu największych wydawnictw branży wynosi prawie 98 proc.więcej »




© 2003-2012 Instytut Książki identyfikacja wizualna by