Jestem komiwojażerem zbędności, moja praca polega na jeżdżeniu po Polsce i spotykaniu się z nieznajomymi ludźmi, z którymi nie mam ochoty się spotykać, spędzaniu z nimi czasu, który ma swoją wymierną cenę, choć żadnych korzyści nie przynosi, a potem wracaniu do Warszawy albo jechaniu gdzieś dalej lub bliżej. Jestem zawodowym pielgrzymem, (...) więcej >>
Na początku kwietnia 1858 roku „Pan Flaubert, Gustave, literat udający się do Tunisu” otrzymał paszport wydany przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych „w imieniu Cesarza Francuzów”. Była to jedna karta in folio; oprócz ozdobnej winiety, urzędowej pieczęci i podpisu Flauberta, zawierała rysopis swojego właściciela: „36 lat, 1 m 80 (...) więcej >>
Jerzy Stempowski
Eseje
Istnieje pewne zjawisko charakterystyczne dla kultury polskiej, które dotychczas pozostawało w cieniu, choć zasługuję na uwagę: chodzi o esej literacki. Pod tym pojęciem rozumiemy krótkie teksty, w których refleksje moralne, polityczne, artystyczne, są wyrażone w formie dbającej o charakter literacki i poetycki. Teksty pisane jako monologi, w zdecydowanej większości w pierwszej osobie, stapiają w sobie wyrażenie myśli z sugestią prozy, która wciąga czytelnika i sprawia, że wszelkie argumentacje stają się bardziej barwne i dialektyczne w porównaniu z tradycyjnym esejem. Jerzy Stempowski był najbardziej charakterystycznym spośród wszystkich eseistów polskich i równocześnie najbardziej europejskim. Był erudytą (znał biegle cztery języki), przedstawicielem inteligencji wychowanej na kulturze klasycznej, która już dzisiaj nie istnieje. Dzięki swej kosmopolitycznej wizji świata, był w stanie obejmować z tą samą dezynwolturą zarówno świat ateński, jak i świat rosyjski. Studiował filozofię w Krakowie, Monachium, Zurychu i Bernie. Od czasu wojny mieszkał w Szwajcarii: ze swojego punktu obserwacyjnego, pozornie na uboczu, pisał eseje, które były publikowane w języku polskim w Paryżu. Antologia jego esejów winna z pewnością zawierać Esej dla Kasandry (1950), który był tekstem tytułowym jego słynnej książki na temat niezdolności przewidywania katastrof historycznych przez cywilizację Zachodu. Niesłabnąca aktualność eseju Stempowskiego potwierdzona została niedawno poprzez fakt rozpadu Jugosławii. Stempowski tak pisał przed laty: "Jest jasne, że dyscyplina i cierpliwość dziś nie wystarcza. Jeżeli Europa zrujnowana tyloma szaleństwami ma uniknąć zagłady, mieszkańcy jej muszą nauczyć się przewidywać lepiej skutki swych czynów i nie mogą więcej lekceważyć tych, którzy to potrafią. Dla starszych jest to już prawie obojętne. Myślę tu o młodych, mających całe życie przed sobą. Kto z nich chce ubrać płaszcz, o którym Kasandra mówi do Apollona: 'W tym płaszczu proroka wystawiłeś na pośmiewisko swoich wrogów."
Esej dla Kassandry
Świat antyczny przekazał nam w spadku dwie koncepcje wróżb i przepowiedni: jedną opartą na wierze w potęgi nadprzyrodzone różnych stopni i rodzajów, mające dostęp do spraw przyszłych i gotowe za niewielką opłatą udzielić zainteresowanym użytecznych wskazówek; drugą racjonalistyczną, opartą na obliczalności procesów natury i naszej domniemanej zdolności przewidywania skutków mogących wyniknąć z czynów i sytuacji. Pierwszy rodzaj wróżb był w starożytności szeroko eksploatowany przez wtajemniczonych różnych stopni, operujących w świątyniach i innych miejscach sprzyjających stosunkom z siłami nadprzyrodzonymi. Ten rodzaj wróżb nie wygasł i dotąd dostarcza zarobku licznym wróżkom, kabalarkom, jasnowidzom i astrologom. Istnieją nawet automaty udzielające wróżb. Jeden z nich widziałem przed laty na wieży Eiffla. Moja towarzyszka wrzuciła doń miedzianą monetę. Z automatu wypadła różowa kartka z napisem: Tu seras toujours follement aimée. Do tego rodzaju wróżb uciekano się - tak dawniej jak dziś - głównie w sprawach prywatnych, rzadziej w sprawach publicznej lub ogólnej natury. Rzecz w tym, że w sprawach osobistych nasza zdolność przewidywania wydaje się najbardziej zawodna. Obliczalność wypadków przyszłych zmniejsza się w miarę tego, jak wzrasta możność ingerencji w nie patrzącego. Zaćmienie księżyca daje się przewidzieć z największą ścisłością. Ingerencja patrzącego jest w tym przypadku równa zeru. Ogólna liczba wypadków automobilowych - przy wiadomym spożyciu benzyny i alkoholu - daje się także dość dokładnie obliczyć na przyszłość, jakkolwiek mniej ściśle niż zaćmienie księżyca. Obliczający nie jest natomiast w stanie przewidzieć, kiedy sam zostanie przejechany przez samochód. Gdyby tę datę udało mu się poznać, przeleżałby cały dzień w łóżku i obliczenie jego okazałoby się fałszywe. W niektórych chorobach można z pewnym prawdopodobieństwem przewidzieć termin zgonu chorego, ale jest to możliwe tylko w wypadku choroby nieuleczalnej, nie poddającej się zabiegom lekarskim. Życie prywatnie posiada - poza terminami płatności weksli - tak mało składników obliczalnych, że pragnący poznać przyszłość w tej dziedzinie za wszystkich czasów zwracali się słusznym tytułem do wróżek i kabalarek. Sprawy polityczne jako przedmiot przewidywań stanowią teren pośredni, poddający się przybliżonym obliczeniom. W republikach najważniejszym czynnikiem stałym i obliczalnym jest inercja i brak inicjatywy ciał zbiorowych. Można w nich w każdej sytuacji z wielką dozą prawdopodobieństwa przewidywać, że wybory i parlamenty nie powezmą żadnej niespodziewanej decyzji i że w konsekwencji żadne wypadki niezwykłe nie zajdą i wszystko pozostanie po dawnemu. Taka stałość i ciągłość stosunków jest źródłem zamożności i kultury republik. Zważywszy jednak główną przyczynę tej ciągłości można przewidywać, że republiki będą mało odporne na wypadki przychodzące z zewnątrz. Posunięcia dyktatorów są na pozór mniej obliczalne, jako podlegające w większej mierze inicjatywie osobistej jednego człowieka. Jest to jednak najczęściej złudzeniem. Dyktator jest więźniem mechanizmu władzy absolutnej, działającego z wielką precyzją. Gusty i pomysły osobiste dyktatora grają w tym systemie najmniejszą rolę. Stanowisko proroka w republice jest pełne sprzeczności wewnętrznych. Jego zdolność trafnego przewidywania jest tym większa, im większą rolę grają w danej koniunkturze składniki mechaniczne, niezależne od inicjatywy zainteresowanych, a zatem łatwiej obliczalne. Inaczej mówiąc, tym łatwiej jest przewidzieć nadchodzącą przyszłość, im mniej obywatele zdolni są sami do rozpoznania skutków swych czynów i swych sytuacji i im mniejsza jest stąd ich interferencja w biegu wypadków. Trafność jego przewidywań jest więc niejako odwrotnie proporcjonalna do posłuchu, jaki może znaleźć u współobywateli. Uwikłany w tę sprzeczność prorok stoi przed swym ludem bezradny, często zrozpaczony. Im pewniejsza jest jego znajomość spraw przyszłych, tym większa samotność. Pod rządami dyktatorów świadomość przyszłych klęsk jest bardzo rozpowszechniona i prorok nie ma najczęściej swym słuchaczom nic nowego do powiedzenia. Obojętne jest też czy potrafi ich przekonać, bo zdanie większości nie posiada znaczenia. Najtrafniejsze nawet przewidywanie skutków danej sytuacji jest tu bezużyteczne, bo na odwrócenie dalszego biegu wypadków jest już za późno.
Jerzy STEMPOWSKI, pseud. Paweł Hostowiec (1894 - 1969) - eseista, krytyk literacki. Twórca współczesnego polskiego eseju literackiego.
Polish edition by Institut Littéraire and Społeczny Instytut Wydawniczy ZNAK German edition by ROSPO Verlag: Hamburg 1998; transl. by Agnieszka Grzybowska and Nina Kozlowski
Pobierz regulamin
Oświadczam, iż zapoznałem się z regulaminem newslettera i akceptuję jego postanowienia.
Wyrażam zgodę na otrzymywanie informacji drogą elektroniczną.
(zgodnie z Ustawą z dnia 18 lipca 2002 r. o świadczeniu usług drogą elektroniczną, Dz.U. nr 144, poz. 1204;)
W Polsce zarejestrowanych jest ponad 31 000 wydawnictw. Jednocześnie koncentracja na rynku jest bardzo duża. Udział dwustu największych wydawnictw branży wynosi prawie 98 proc.więcej »