 | Wydawnictwo Literackie
Kraków 2009
123 × 197
318 stron
oprawa broszurowa
ISBN 978-83-08-04397-4 |
| Olga Tokarczuk
Prowadź swój pług przez kości umarłych
01.02.2010
Nowa powieść Olgi Tokarczuk wprawiła polskich czytelników w niemałą konsternację. Z kilku powodów. Po pierwsze, pisarka zaskoczyła publiczność nagłym zwrotem ku literaturze popularnej, czyli sięgnięciem po konwencję kryminalną. Po drugie, stworzyła narratorkę i główną bohaterkę (w tej samej osobie), jaką trudno uznać wyłącznie za medium, za pomocą którego autorka manifestuje swój światopogląd. Po trzecie, Tokarczuk nazwała swoją powieść „thrillerem metafizycznym”, sugerując, że nie chodzi tu o zwyczajny flirt z prozą komercyjną.
„Prowadź swój pług przez kości umarłych” to historia Janiny Duszejko, emerytowanej pani inżynier, która dorabia sobie jako nauczycielka. Kobieta jest wielką miłośniczką zwierząt i jeszcze większą admiratorką twórczości Wiliama Blake’a, którego poglądy próbuje przyłożyć do współczesnej mentalności. To właśnie angielski poeta „odpowiada” za jej życiową filozofię. Zanurzona po uszy w jego uporządkowanym świecie Wielkich Wartości kobieta nie potrafi się pogodzić z rozchwianą moralnością XXI wieku. Serię osobliwych zabójstw, do których dochodzi w Kotlinie Kłodzkiej, gdzie umieszczona została akcja powieści, Duszejko traktuje więc jak karę słusznie należącą się zdemoralizowanym ludziom. Ślady znalezione na miejscach zbrodni wskazują na to, że sprawcami zgonów mogą być zwierzęta, biorące odwet za ludzkie okrucieństwo. Wszyscy zmarli mężczyźni parali się myślistwem.
Olga Tokarczuk nie ogranicza się oczywiście do konstruowania intrygi i podsuwania wskazówek, które mają ułatwić rozwiązanie kryminalnego rebusa. Sensacyjne wydarzenia pisarka osadza w świetnie zarysowanych realiach polskiej prowincji. Portretuje zamieszkującą ją społeczność, konfrontując lokalnych notabli z grupką outsiderów, z Duszejko na czele, co prowadzi do niezliczonych efektów komicznych. W miarę rozwoju wydarzeń komizm ustępuje tragizmowi, a wiąże się to z postępującym rozpadem osobowości bohaterki. Która, przy całej swojej niekonwencjonalności, bliższa jest tradycji powieści kryminalnej, niż się na pozór wydaje. Nie ona więc decyduje o podniesieniu standardów obowiązujących w polskiej twórczości sensacyjnej, lecz wysokoartystyczny język i oryginalny – także i w zestawieniu ze światowymi standardami – podtekst ekologiczny tej opowieści.
Marta Mizuro
« Archiwum recenzji
« Powrót |