| O książce
Na początku kwietnia 1858 roku „Pan Flaubert, Gustave, literat udający się do Tunisu” otrzymał paszport wydany przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych „w imieniu Cesarza Francuzów”. Była to jedna karta in folio; oprócz ozdobnej winiety, urzędowej pieczęci i podpisu Flauberta, zawierała rysopis swojego właściciela: „36 lat, 1 m 80 (...) więcej >> |
| | Myślisz, że coś przeżywasz, i nawet rzeczywiście przeżywasz to, a potem nagle wiesz, że nic nie przeżyłeś, i nic ci to nie szkodzi. Nic ci nie szkodzi, że nic nie pamiętasz z tego, czego nie przeżyłeś i co przeżyłeś, choć wydawało ci się, że możesz nie przeżyć. Przeżyłeś to i nawet (...) więcej >> |
|
|
Ewa KurylukWiedeńska apokalipsa Wiedeńska apokalipsa jest książką o "eksperymentalnym końcu świata", którym to terminem często określa się życie kulturalne Wiednia na przełomie wieków. Jednak gdy 25 lat temu młoda autorka opublikowała swoją książkę, była ona, obok takich osób jak Schorske, Janik i Toulmin, jednym z pierwszych przedstawicieli nauki, którzy odkryli świat Schnitzlera, Hofmannsthala, Klimta, Schielego i Trakla, a także "inny Wiedeń" - miasto młodego Hitlera i jego nauczyciela Lanza. To właśnie wtedy rozpoczęło się trwające do dzisiaj zainteresowanie Wiedniem z okresu przełomu wieków i austriacką kulturą wieku XX.
Książka Ewy Kuryluk - studium kultury w całościowym ujęciu - zachowuje swą świeżość i pozostaje ważnym zbiorem doskonałych esejów oferujących nieczęsto spotykaną umiejętność pogłębionego wejrzenia w wyimaginowaną i rzeczywistą apokalipsę naszych czasów. Wydanie uaktualnione (1999) kończy się "Apokalipsą w Akcji" - esejem o Wiedeńskich Akcjonistach, grupie nadzwyczaj wpływowych artystów, których śmiałe występy miała Ewa Kuryluk, wówczas uczennica wiedeńskiego gimnazjum, okazję oglądać na początku lat sześćdziesiątych. Wiedeńską apokalipsęnależało przetłumaczyć na Zachodzie w roku 1974, w roku pierwszego ukazania się książki. Ale i w chwili obecnej, gdy zastanowimy się nad apokaliptycznym charakterem naszego wieku, książka ta może wywrzeć jeszcze większe wrażenie i w dodatku na szerszych kręgach czytelników.
Wiedeńska Apokalipsa
Wielonarodowy Wiedeń - symbol świata, który zniknął z mapy - był rzeczywiście miastem apokaliptycznym. I to w dwojaki sposób. W złowieszczych wizjach, które narzucały się twórcom wiedeńskiej kultury, odzywały się echem nawoływania do jej zniszczenia. Likwidacji kosmopolitycznej monarchii - etnicznego oczyszczenia i odżydzenia - domagali się pangermanistyczni nacjonaliści i antysemici. Ich hasła mobilizowały frustratów i fantastów wszelkiej maści. Zaczęły się podnosić zakute łby. Szumowiny zawierały sojusz z szarlatanami. Przyszli pałkarze podawali sobie łapska. Około 1900 wykiełkował na tym gruncie protonazizm: groteskowy twór nawiedzonego eks-zakonnika Lanza, który wskazał drogę młodemu Hitlerowi.
Wiedeń około 1900 wydobyli z zapomnienia ludzie uwikłani w jego dzieje. Ale niosła ich fala ogólnej przemiany. Powrót do kultury z przełomu wieków - do symbolizmu, secesji, ekspresjonizmu - świadczył o zmianie wrażliwości i sygnalizował zmianę pokoleń. Generacja urodzonych przed samym wybuchem wojny i zaraz po niej nie pasjonowała się już postępem i nowoczesnością. Przeciwnie. Czuła się osaczona produktami awangardy, która doczekała się tymczasem marnych epigonów. Pokoleń, które dorastały wśród "bauhausów" - mrówkowców, "pikasów" na dworcu, "mondrianów" w byle barze, nie pociągała czystość ani autonomia formy. Pragnęliśmy sztuki egzystencjalnej i esencjonalnej, zdolnej do konfrontacji z najnowszą historią. Czy po Oświęcimiu można pisać wiersze, które byłyby coś warte? Tak, ale trzeba odłożyć na bok poematy piewców elektryczności i gazu, a sięgnąć po Trakla.
Polish edition by W.A.B.
Powrót |
|
|
|
|
|

|
W Polsce zarejestrowanych jest ponad 31 000 wydawnictw. Jednocześnie koncentracja na rynku jest bardzo duża. Udział dwustu największych wydawnictw branży wynosi prawie 98 proc.więcej »
|
|

|
|
|