Zbigniew Kruszyński

#
  • fot. Krzysztof Dubiel / Instytut Książki

ur. w 1957 r. – prozaik i tłumacz. Działacz wrocławskiej „Solidarności”, więziony w latach 1982-1984, po uwolnieniu wyemigrował do Szwecji, gdzie m.in. pracował jako językoznawca na uniwersytecie w Lund, a w późniejszym okresie był związany z Uniwersytetem Sztokholmskim. Pierwsza powieść Zbigniewa Kruszyńskiego (Schwedenkräuter, 1995) to oryginalne i artystycznie wyrafinowane opracowanie tematu wykorzenienia i problemu alienacji jako doświadczenia ówczesnych emigrantów. Z kolei wydane chwilę później Szkice historyczne to ambitna próba rekonstrukcji zarówno indywidualnego losu, jak i przeżyć pokoleniowych. Bohaterem tej powieści jest polski intelektualista urodzony w połowie lat 50., uwikłany w konflikty polityczne początku lat 80. Obydwie powieści są w dużej mierze autobiograficzne – wydarzenia tej drugiej poprzedzają chronologicznie fabułę debiutanckiej powieści. Jednak to nie fabuły, lecz wysoce zorganizowany język narracji przykuł uwagę czytelników. Mnóstwo tu gier słownych, zaskakujących skojarzeń; pisarz chętnie metaforyzuje, rytmizuje, stosuje rozbudowane, efektowne porównania i zestawienia wyrazowe. Podejmując problemy tożsamościowe, egzystencjalne i – w mniejszym stopniu – polityczne, Kruszyński przygląda się im od strony językowej. Metoda ta zostaje skorygowana w kolejnej książce – zbiorze opowiadań Na lądach i morzach. Wydawca przedstawiał tę pozycję następująco: „Bohaterami są rozbitkowie końca wieku: cenzor z rozpędu cenzurujący wolną już prasę, wdowa po aparatczyku, która uważa, że świat ugodził jej męża w serce, stara nauczycielka języka, jakim nikt już nie mówi, żebrak, który siedzi na skrzyżowaniu i osądza przechodniów. Rzeczywistość jest tu łatwo rozpoznawalna, taka jak za rogiem”. I rzeczywiście – ów zbiór opowiadań był czytany jako gorzka diagnoza ówczesnej rzeczywistości społecznej, rzecz o ludzkich, psychicznych kosztach wielkiej zmiany, jaka dokonała się w Polsce w latach 90.

Na kolejną książkę Zbigniewa Kruszyńskiego miłośnicy jego prozy musieli czekać aż siedem lat. Powrót Aleksandra stał się tedy powrotem na scenę literacką znakomitego prozaika. Tom otwierają cztery miniaturowe opowiadania traktujące, oględnie mówiąc, o problemach komunikacji, o trudnym, a niekiedy niemożliwym porozumieniu nawet bliskich sobie osób. Ozdobą tego zbioru jest obszerny utwór tytułowy, opowieść wyraźnie autobiograficzna. Bohater Powrotu Aleksandra, po latach spędzonych w Szwecji, przyjeżdża do Polski i odbywa ni to sentymentalną, ni to rozrachunkową podróż śladami młodości. Podobnie jak w powieści debiutanckiej najważniejszą kwestią jest tu problem rozmytej, skomplikowanej tożsamości; pisarz stawia pytanie o możliwość powtórnego zakorzenienia. Jak zawsze, odpowiada negatywnie. Dużym natomiast zaskoczeniem stała się powieść Ostatni raport (2009). Utwór ten wypełnia bowiem błyskotliwy, pełen uroczych anegdot i dygresji, monolog agenta Służby Bezpieczeństwa; monolog będący ostatecznie czymś w rodzaju donosu na samego siebie. Rzecz w tym, że bezimienny donosiciel był postrzegany jako bohater opozycji (nigdy nie został zdemaskowany), ponadto – i tu zawiera się istota konceptu literackiego – to niespełniony pisarz; sporządzanie raportów dla policji politycznej stało się jego grafomańską pasją. Bohater Ostatniego raportu nie jest tedy typowym tchórzem i łajdakiem, raczej narcyzem i megalomanem, którego raduje to, iż swoim donosami może zapanować nad rzeczywistością. Sama zaś powieść nie ma charakteru moralistycznego czy oskarżycielskiego – jest wyśmienitą medytacją nad potęgą słowa. 

Równie nieoczywista wydaje się mikropowieść Kurator (2014). Mimo że pisarz wyposażył ten utwór w klarowną i zwartą fabułę, jego wymowa daleka jest od jednoznaczności. W warstwie anegdotycznej rzecz przedstawia dzieje krótkiego, acz intensywnego romansu pięćdziesięcioletniego mężczyzny z licealistką. On jest zamożny i nieco zblazowany, ona wrażliwa i nieco zagubiona w rzeczywistości. Nie chodzi jednak o tzw. sponsoring, raczej, co podpowiada tytuł, o kuratelę – mężczyzna wchodzi w rolę troskliwego opiekuna dziewczyny, jej najlepszego przyjaciela; pragnie – to jego nadrzędna ambicja – uchronić nastolatkę przed złem tego świata. Kruszyński formułuje kapitalną kwestię: czy moralne zło (bohaterów łączy jednak nieakceptowana społecznie więź seksualna) można przekuć w moralne dobro (kuratela, opieka, troska)? W finale utworu pojawia się niespodzianka: dziewczyna bynajmniej nie jest uosobieniem niewinności, i to ona, z dość mrocznych powodów, zrywa znajomość ze swoim kuratorem. 

Bibliografia

  • Schwedenkräuter, Kraków: Oficyna Literacka, 1995.
  • Szkice historyczne. Powieść, [bez m. wyd.] Wydawnictwo Faust, 1996.
  • Na lądach i morzach. Opisy i opowiadania, Warszawa: Wydawnictwo W.A.B., 1999.
  • Powrót Aleksandra, Kraków: Wydawnictwo Literackie, 2006.
  • Ostatni raport, Kraków: Wydawnictwo Literackie, 2009.
  • Kurator, Warszawa: W.A.B./Grupa Foksal, 2014

Tłumaczenia:

niemiecki:

  • Zu Lande und zur See [Na lądach i morzach], München: Dt. Verl.-Anst., 2005.

rosyjski:

  • Na suše i na more [Na lądach i morzach], Moskva: Novoe Literaturnoe Obozrenie, 2003.