Romantyk szkoły wiedeńskiej

Tomasz Baranowski
#

Tekst z 21. numeru miesięcznika Ruch Muzyczny (21/2013)

Pisarstwo muzyczne Andrzeja Chłopeckiego rekomendacji nie wymaga. Ten wytrawny znawca muzyki współczesnej, promotor wielu znaczących dokonań kompozytorów przełomu XX i XXI wieku, przyzwyczaił nas do tekstów najwyższej próby, imponujących oryginalnością i celnością sądów oraz błyskotliwością analiz. Z tym większą nadzieją należy powitać jego monografię trzeciego z wielkiej trójki twórców szkoły wiedeńskiej, Albana Berga, która ukazała się 23 września, w pierwszą rocznicę śmierci autora.

Książka ta wypełnia poważną lukę w polskim piśmiennictwie muzykologicznym dotyczącym pionierów awangardy muzycznej początków minionego stulecia, zwanych klasykami dodekafonii. O ile bowiem na temat Schönberga i Weberna zostały już w Polsce wydane cenne monografie – przekład książki H. H. Stuckenschmidta (1987) i praca Ludomiry  Stawowy (1992), o tyle o Bergu polski czytelnik ma do dyspozycji jedynie raczej popularnonaukową pracę Bogusława Kaczyńskiego, poświęconą niemal wyłącznie operom kompozytora (Ucieczki do Karyntii, 1987). Wnikliwe studium Chłopeckiego można uznać za jego opus vitae, jako że wątek bergowski – o czym autor wspomina we wstępie – przewijał się w prowadzonych przezeń badaniach bardzo intensywnie już od roku 1982 aż do przedwczesnej śmierci (omawiana książka jest wersją rozprawy doktorskiej ukończonej w roku 2006, wiadomo jednak, że autor pracował potem nad jej drugą częścią). To długotrwałe „drążenie tematu” zaowocowało lekturą pasjonującą, niezwykle dojrzałą, wyróżniającą się bogactwem wykorzystanych źródeł – w dużej części dotychczas zupełnie nieznanych. Przedmiotem rozważań jest życie i twórczość Albana Berga czasu młodości; autor koncentruje się przy tym na dominującej w owym okresie liryce wokalnej, uzupełnionej o wczesne opusy instrumentalne, które określa – z racji ich muzyczno-tematycznego pokrewieństwa z pieśniami – mianem „śpiewów instrumentalnych”.

W przeważającej części monografii kompozytorów szkoły wiedeńskiej panuje autonomicznie muzyczny punkt widzenia, ukazujący ich sylwetki przez pryzmat dynamicznych przemian stylu i techniki kompozytorskiej: od przejęcia dziedzictwa Wagnerowskiego, przez atonalny przełom i eksplozję ekspresjonizmu, po dodekafonię i serializm. Chłopecki przyjął postawę zgoła odmienną, podążając metodologicznym tropem tak zwanej integralnej interpretacji dzieła muzycznego, sformułowanej przez Mieczysława Tomaszewskiego, któremu notabene książka ta została zadedykowana. Podkreślając tak istotny w przypadku Berga fakt „przylegania” chronologii życia i twórczości, wyznaczył sobie za cel stworzenie maksymalnie spójnej i konsekwentnej syntezy aspektu biograficznego i artystycznego, w myśl zasady, że – jak pisze – „życie staje się nierozerwalnym kontekstem twórczości, twórczość – nierozerwalnym składnikiem życia” (s. 27).

Rozdział I obejmuje dzieciństwo i wczesną młodość kompozytora oraz początki jego twórczości, znaczone co najmniej czterdziestoma pieśniami, jakie wyszły spod pióra autodydakty zapatrzonego w świat liryki późnoromantycznej. Warto dodać, że te młodzieńcze utwory były przez długie lata zupełnie nieznane; dostęp do nich stał się możliwy dopiero pod koniec lat siedemdziesiątych, dzięki sądowemu uchyleniu fragmentów testamentu wdowy po kompozytorze. Był to „czas pieśni spontanicznej”, ale także „czas Marii”, czyli pierwszej miłości siedemnastolatka do Marii Scheuchl, karynckiej dziewczyny zatrudnionej w jego rodzinnym domu jako służąca. Tragiczne zakończenie tego płomiennego romansu (gdy wyszło na jaw, że wybranka serca młodzieńca spodziewa się jego dziecka,  musiała bezpowrotnie zniknąć z jego życia) było dla Berga doświadczeniem traumatycznym, które doprowadziło do próby samobójczej. Wniknięcie w biograficzny kontekst tych młodych lat przynosi także ciekawą analizę prowadzonych wówczas przez kompozytora regularnych zapisków, a mianowicie wykazu poznawanego repertuaru muzycznego oraz zbioru cytatów z przyswajanych lektur. Oba te dokumenty wiele mówią o kształtowaniu się kultury muzycznej i intelektualnej przyszłego twórcy Wozzecka.

W rozdziale II natrafiamy na paralelę „czasu pieśni intensywnego rozwoju” i „czasu Heleny, czyli wielkiej miłości”, okresu datowanego na lata 1904–1909. Był już wówczas Berg wyróżniającym się studentem Schönberga, pod którego wpływem jego twórczość wkroczyła na drogę dynamicznej ewolucji. Powstałe wtedy pieśni obrazują przejście od wywiedzionego głównie z liryki Brahmsa i Wolfa stylistycznego wzorca pieśni późnoromantycznej, poprzez Mahlerowską „secesję”, aż do pierwszych prób z wykorzystaniem atonalnego, a przy tym maksymalnie nasyconego ekspresją języka muzycznego. Te płodne pod względem artystycznym lata byłyby dla Berga szczęśliwe – wypełniała je wszak odwzajemniona miłość do przyszłej żony Heleny Nahowskiej, notabene nieślubnej córki cesarza Franciszka Józefa I – gdyby nie nagłe pogorszenie stanu zdrowia. 23 lipca 1908 roku doznał on gwałtownego ataku astmy i odtąd choroba ta gnębiła go do końca życia. To właśnie z tym wydarzeniem wiąże się geneza liczby 23 jako Bergowskiej „liczby życia”, jakże często na różne sposoby ukrytej w jego utworach.

Z czasem „pieśni intensywnego rozwoju” zazębia się przedstawiony w rozdziale III czas „śpiewów instrumentalnych”, w którym twórczość wczesna przeszła w fazę twórczości dojrzałej (1908-1913). Z punktu widzenia biografii Berga najboleśniejszym dlań przeżyciem z tego okresu była śmierć Mahlera, którego młody kompozytor uważał za swego największego mistrza obok Schönberga. Nazwisko twórcy Pieśni o ziemi przewija się na kartach książki niezwykle często, niemal na zasadzie stałego kontrapunktu dla zasadniczego tematu. Owładnięty numerologiczną pasją Berg „zaplanował” sobie wówczas, iż będzie żył dokładnie tak długo, jak jego wielki poprzednik. To fatalne proroctwo, niestety, ziściło się – Berg „przeżył” Mahlera zaledwie o niecałe dwie doby.

Monografię Andrzeja Chłopeckiego należy bez wątpienia uznać za jedną z najcenniejszych polskich prac muzykologicznych ostatnich lat. Nie jest to bynajmniej hermetyczne studium badawcze, adresowane do wąskiego grona znawców przedmiotu. Mistrzostwo warsztatu naukowego, widoczne zarówno w analizach poszczególnych utworów, jak też w sposobie wykorzystania bazy źródłowej historyka muzyki, idzie w parze z bogactwem i wielorakością iście powieściowej narracji literackiej. Czytelnik znajdzie tu między innymi – aby wymienić tylko najbardziej frapujące fragmenty – niemal przewodnikowy opis Wiednia epoki fin de siècle’u, barwne charakterystyki rozmaitych postaci z otoczenia kompozytora, czy wreszcie trzymającą w napięciu relację z pamiętnego skandalu podczas koncertu wiedeńczyków, jaki miał miejsce w sali Musikverein 31 marca 1913 roku. Uznając doniosłość tej książki dla aktualnego stanu badań nad twórczością Albana Berga trzeba wskazać przede wszystkim, iż przełamuje ona pewien mocno zakorzeniony stereotyp, wedle którego twórca Suity lirycznej niesłusznie traktowany był lata całe jako outsider szkoły wiedeńskiej, a tym samym jego wkład do historii muzyki XX wieku uważano za skromniejszy w porównaniu ze znaczeniem jego sławnych towarzyszy.   

 
Andrzej Chłopecki "Alban Berg. Człowiek i dzieło czasu młodości. Od pieśni solowej do orkiestrowej". [s. 288] AMKS – PWM, Katowice-Kraków 2013


Nr 21/2013