Glosy i dygresje do 'teczek' i Dzienników Zygmunta Mycielskiego (3)

Danuta Gwizdalanka
#

Tekst z piątego numeru Ruchu muzycznego (5/2013).

Czytaj on-line ostatni numer Ruchu muzycznego na stronie czasopisma

Glosy i dygresje do 'teczek' i Dzienników Zygmunta Mycielskiego (1)
Glosy i dygresje do 'teczek' i Dzienników Zygmunta Mycielskiego (2)

W połowie lat siedemdziesiątych postanowiono wprowadzić do konstytucji zapis potwierdzający socjalistyczny ustrój państwa i nierozerwalność sojuszu ze Związkiem Radzieckim. Na przełomie listopada i grudnia 1975 roku list sprzeciwiający się tym planom podpisało 59 osób, wśród nich Zygmunt Mycielski. Memoriał przekazano marszałkowi sejmu PRL oraz redakcjom czasopism, a reakcją nań było przyspieszenie przygotowań do wprowadzenia zmian oraz szykany wobec sygnatariuszy.

Sankcje
W połowie stycznia 1976 roku por. Jerzy Filipowski (ten sam, którego w 2011 roku przypomnieli dziennikarze opisujący inwigilację Daniela Olbrychskiego) sporządził plan następujących działań wobec Mycielskiego:
"- spowodowanie nie angażowania Z. Mycielskiego do pisania artykułów krytycznych publikowanych w programach Teatru Wielkiego i Filharmonii Narodowej (wykona J. Filipowski do 15.01.76 r.) [czyli obie instytucje zostały już poinformowane o objęciu Mycielskiego zapisem cenzury, gdyż raport nosi datę 16 stycznia 1976 - DG]
- spowodowanie nie publikowania artykułów pisanych przez figuranta do prasy (m.in. "Ruch Muzyczny") poprzez Wydz. Propagandy KW PZPR
- zastrzeżenie wyjazdów zagranicznych do wszystkich krajów kapitalistycznych i KDL ["krajów demokracji ludowej", jak oficjalnie określano blok wschodni - DG]
- wystąpić z wnioskiem o zainstalowanie PP [podsłuch pokojowy] w mieszkaniu figuranta
- z najbliższego otoczenia figuranta wytypowanie i pozyskanie kandydata na t.w. 
- stosowanie maksymalnej i pełnej kontroli przez technikę "W" [tzw. perlustracja, czyli kontrola korespondencji], źródła inform. i ponowne zastosowanie obserwacji przez Wydz. "B" KSMO (głównie w celu zebr. materiałów kompr. z uwagi na homoseksualne zainteresowania figuranta).
- Poprzez MkiSzt. spowodować, aby Z. Mycielski nie pełnił w przyszłości kierowniczych funkcji w ZKP
- Ustalenie źródeł utrzymania figuranta, sprawdzenie konta dolarowego w Banku Handlowym i PKO"1.

O skutkach działań podjętych w tym okresie przez MSW nie dowiemy się z Dzienników samego Mycielskiego, gdyż na dwa lata przestał je prowadzić, konieczne jest więc sięgnięcie do innych źródeł. W styczniu roku 2012 o PRL-owskiej cenzurze pisał na łamach "Ruchu Muzycznego" Grzegorz Michalski, wspominając o ówczesnym zapisie na Mycielskiego2. Decyzje zapadające lub inspirowane przez MSW znajdowały też echo w doniesieniach zbieranych przez samych pracowników tej instytucji. 23 lutego 1976 roku na podstawie informacji uzyskanej od t.w. "Stanisława" zanotowano: "wszyscy redaktorzy muzyczni otrzymali polecenie, by aż do odwołania nie ujmować w planach programowych takich znanych muzyków i ich dzieł jak: Wiłkomirska, Młynarski, Kisielewski, Mycielski, kilka piosenek w wykonaniu Rosiewicza, programów Jerzego Waldorffa itd.".

Oficjalne milczenie wokół projektowanych zmian w konstytucji spowodowało pojawianie się kolejnych memoriałów protestacyjnych. W lutym 1976 roku jedną z petycji skierowanych do Kancelarii Sejmu PRL podpisał Stefan Jarociński, pełniący wówczas obowiązki kierownika Zakładu Historii i teorii Muzyki IS PAN, a zarazem przewodniczący sekcji muzykologów przy ZKP. Zwróciło to na niego uwagę UB i prowadzący tę sprawę Krzysztof Ziętala powziął następujące plany:
"W stosunku do w/w planuje się w terminie do 31.08.1976 r. podjęcie działań służbowych i operacyjnych zmierzających do:
1) poinformowania władz administracyjnych i partyjnych PAN o wrogiej postawie S. Jarocińskiego, celem podjęcia inicjatyw zamierzających do kompromitacji go jako naukowca i obywatela, m.in. poprzez
- rozliczenie go z pracy naukowo-badawczej,
- ograniczenie awansu służbowego i naukowego,
- ograniczenie publikacji,
- odsunięcie od kluczowych tematów prac naukowo-badawczych,
2) Dokumentowanie faktów dot. wrogiej działalności, rozpoznanie całokształtu kontaktów z osobami znanymi z negatywnej postawy politycznej oraz podjęcie działań zmierzających w kierunku ich neutralizacji i dezintegracji. Zastrzeżenie wyjazdów do państw kapitalistycznych"3.

W aktach sprawy opatrzonej kryptonimem "Muzyk" czytamy też, że "w domu Jarocińskich pojawił się mundurowy funkcjonariusz M.O., który po spisaniu dokładnych danych personalnych jego i żony jak i ogólnych oględzinach mieszkania nie chciał ujawnić celu swojej wizyty twierdząc że sam nie jest dokładnie zorientowany o co chodzi i wykonuje tylko swoje obowiązki służbowe". Na marginesie tej notatki znalazła się odręczna uwaga, napisana zapewne przez zwierzchnika: "Przykład jak nie należy przeprowadzać wywiadów milicyjnych". 

W ramach rozpracowywania figuranta kontrolowano całą jego korespondencję, a w miejscu zamieszkania przeprowadzono wywiad, z którego wynikło, że: "ma opinię lokatora prowadzącego spokojny tryb życia. Napojów alkoholowych nie nadużywa" (tę informację, podobnie jak wiele innych, przesłano szyfrem). Kolejną rozmowę ze Stefanem Jarocińskim, tym razem mającą na celu wyjaśnienie mu istoty przestępstwa, jakiego się dopuścił, przeprowadzono z nim 1 kwietnia 1977 roku w miejscu pracy. "Na zakończenie rozmowy - raportował starszy szeregowy Marek Subda - ostrzegłem figuranta że tego rodzaju postępowanie niektórych z pośród obywateli przynosi ujmę całemu narodowi i jest przez wszystkich napiętnowane oraz leży w zakresie zainteresowań organów ścigania" (ortografia i podkreślenia według oryginałów).
Jeden z listów przeciwko planowanym zmianom w konstytucji podpisała również Irena Dubiska. Sprawę przeciwko niej założono 18 lutego 1976 r., opatrując kryptonimem "Stara", ale nie z powodu wieku figurantki - wówczas 77-letniej, lecz adresu, mieszkała bowiem przy ulicy Starej 94. Planowano: "poprzez kierownictwo P.W.S.M. spowodować: ograniczenie jej kontaktów z młodzieżą P.W.S.M, nie zlecanie jej prac na tym obiekcie [była na emeryturze, ale nadal uczyła w ramach prac zleconych - DG]. Poprzez Zarząd Szkół Artystycznych przedłożyć jej propozycję otrzymania prac zleconych w innej Wyższej Szkole Muzycznej w kraju", a także: "rozeznanie jej działalności politycznej, ustalenie kontaktów w kraju i za granicą, zastrzeżenie wyjazdów do krajów kapitalistycznych i dążenie do skompromitowania jej w środowisku naukowo muzycznym". W lipcu przeprowadzono wywiad w miejscu zamieszkania, z którego wynikło, że artystka jest osobą spokojną, cieszy się dobrą opinią, a "odnośnie kontaktów oraz działalności przestępczej brak informacji". Na tej podstawie sprawę zakończono dość szybko, bo 20 września 1976.

Paszport: będzie - nie będzie
Zezwolenie na wydanie paszportu - lub nie - zasadniczo wydawały stosowne wydziały w MSW. W praktyce natomiast decyzje w tych sprawach - zwłaszcza, jeśli dotyczyły one paszportów służbowych, a takimi właśnie dokumentami posługiwali się członkowie ZKP podróżujący na koncerty, sesje naukowe czy konkursy - zapadały w różnych urzędach oraz przy uwzględnieniu rozmaitych okoliczności, toteż stanowisko pracowników Wydziału III MSW opiniujących inwigilowane osoby oraz - w razie potrzeby - tajnych współpracowników wcale nie musiało być decydujące5.

W roku 1963, po bardzo negatywnej wypowiedzi publicznej sekretarza generalnego KPZR Nikity Chruszczowa na temat nowoczesnej sztuki, w polskim Ministerstwie Kultury Zygmuntowi Mycielskiemu cofnięto zgodę na wyjazd do Berlina Zachodniego na organizowany tam kongres muzyczny6. Wkrótce jednak bez przeszkód udał się do Paryża, tam zaś na temat mowy Chruszczowa napisał krytyczny artykuł, który ukazał się na łamach "Kultury" podpisany nazwiskiem Andrzeja Panufnika7. Podobne decyzje nie zależały od postawy i poglądów danej osoby, lecz od ogólnej sytuacji politycznej: latem 1967 zgody na wyjazd do Darmstadtu nagle nie dostał więc ani Witold Lutosławski, ani Józef Patkowski, a przyczyną zatrzymania ich służbowych paszportów było napięcie Wschód-Zachód spowodowane konfliktem na Bliskim Wschodzie.

Od końca lat sześćdziesiątych Mycielski nie otrzymywał jednak zgody na wyjazdy "za karę", z powodu swoich wystąpień politycznych w kraju oraz kontaktów ze środowiskami emigracyjnymi za granicą. W roku 1968 odmówiono mu paszportu do Monaco, gdzie od 1961 roku każdego lata uczestniczył w pracach jury konkursu kompozytorskiego ufundowanego przez księcia Rainiera III. 15 lutego 1969 podjęto decyzję o generalnym zastrzeżeniu mu wyjazdów do KK ("krajów kapitalistycznych"), toteż i w 1969 roku nie mógł się udać do Monaco. Sytuacja miała powtórzyć się latem 1970, a tymczasem - jak czytamy w Dziennikach: "dyrektor Biura Współpracy Kulturalnej z Zagranicą, Bogusław Płaza, oświadczył mi, że Ťsprawa mojego paszportu jest w osobistej gestii ministra spraw wewnętrznychť, na co zareagowałem: ŤPanie dyrektorze, jak może taki kraj funkcjonować, w którym minister spraw wewnętrznych zajmuje się tak drobnymi sprawami jak mój paszport do Monacoť. Było i gorszych rozmów dużo, aż nagle, 3 dni przed wyjazdem, paszport mój spadł z tych wysokości do owego B.W.K.Zetu"8. W aktach paszportowych MSW odnotowano natomiast, że w latach 1970 i 1971 Mycielskiemu odmówiono wyjazdu do Monaco "na delegację MKiS" i zgodnie z ich danymi wyjechał dopiero w roku 1972.

Chociaż może trudno w to uwierzyć, lecz nie zawsze "wiedziała lewica co czyni prawica". W styczniu 1973 ppłk mgr Andrzej Maj wystosował pismo do naczelnika wydziału paszportowego prosząc, żeby natychmiast informować go "w przypadku ubiegania się w/w o wyjazd za granicę". Życzeniu temu chyba nie stało się zadość, w Dziennikach możemy bowiem przeczytać notatki z podróży do Wiednia, Lichtensteinu, Monte Carlo, Paryża i Londynu rozpoczętej w kwietniu, a zakończonej w czerwcu 1973 roku, jak również z podobnej eskapady odbytej w następnym roku. Tymczasem na liście wyjazdów Mycielskiego w aktach MSW figuruje dopiero podróż do Republiki Południowej Afryki w 1975 roku; może dlatego, że wtedy jechał do brata, na paszport prywatny? W roku 1976 znowu otrzymał odmowę - wynik wspomnianego na początku tego odcinka sprzeciwu wobec zmian w konstytucji, podobnie potraktowano go też w następnym roku - i wtedy znowu paszport dostał dzięki poparciu ZKP, o czym w UB z niemałym zaskoczeniem dowiedziano się, czytając listy Mycielskiego do Renarda Czajkowskiego i Aliny Sawickiej. 

W październiku 1978 roku przechwycono dwa teksty Mycielskiego wysłane do paryskiej "Kultury". W związku z zaistnieniem "zagrożenia nr 01027" podjęto kolejną sprawę operacyjnego rozpracowania jego osoby, tradycyjnie już zastrzegając mu wyjazdy "do KK". Ppor. Ireneusz Ciborowski decyzję tę motywował następująco: "Wymieniony posiada na Zachodzie (głównie we Francji) bardzo liczne kontakty rodzinne i towarzyskie - nawiązane w okresie studiów w Paryżu, podczas częstych wyjazdów zagranicznych oraz rekrutujące się spośród osób o wrogiej w stosunku do PRL postawie politycznej, które wyemigrowały lub nielegalnie wyjechały z Polski. Należy także dodać, że Z. Mycielski od wielu lat zna obecnego papieża - Jana Pawła II. Swoje wyjazdy zagraniczne do KK może Z. Mycielski wykorzystywać do szerzenia antysocjalistycznej propagandy lub podejmowania wrogiej działalności o innym charakterze". 

W świetle tej ostatniej uwagi, potwierdzającej wzmiankowane już wcześniej obawy władz PRL o "złą prasę" za żelazną kurtyną, zasygnalizujmy więc jeszcze perypetie paszportowe Mycielskiego z 1979 roku, kiedy - jak się łatwo domyśleć - znowu odmówiono mu paszportu, powołując się przy tej okazji na art. 4 ust. 2 pkt. 5: "wzgląd na osobę pozostającą pod opieką" albo "inne ważne względy społeczne". W odwołaniu Mycielski oświadczył, że jest to bezzasadne, bo nie ma nikogo na utrzymaniu, gdyż jedynym członkiem rodziny jest brat mieszkający w Afryce od ponad trzydziestu lat. Załączył poparcie PEN Klubu, podpisane przez sekretarza generalnego Władysława Bartoszewskiego i prezesa Juliusza Żuławskiego oraz poparcie ZKP, podpisane przez prezesa Jana Stęszewskiego. Powołując się zaś na swoją aktywność dodał, że jeśli nie pojawi się na Konkursie w Monaco, wtedy: "moi zagraniczni koledzy nie będą mogli zrozumieć dyskryminacji, którą jest odmowa udzielenia mi paszportu i wywoła to gorszące i szkodliwe komentarze i reperkusje". 

Argumentacja była chyba trafna i przebiła obawy o "szerzenie antysocjalistycznej propagandy lub podejmowanie wrogiej działalności", skoro w następnym roku paszport postanowiono wydać mu od razu, bo - jak czytamy w uzasadnieniu z 5 stycznia 1980: "zachodnie ośrodki prowadzące kampanię antypolską pozbawione zostaną elementu propagandowego, jakim mogłaby się stać odmowa wydania Zygmuntowi Mycielskiemu paszportu wykorzystana do zilustrowania tezy, że w PRL prześladuje się osoby z kręgów kulturotwórczych". Wątek ten rozwijano w kolejnych punktach, by całość zakończyć konkluzją: "biorąc pod uwagę małą aktywność ZM liczyć się należy z tym, iż rodzaj i jakość informacji jakie mógłby ewentualnie przekazać, przebywając za granicą, nie będzie stanowić zagrożenia dla interesów politycznych Polski"...

Głosy i dygresje do 'teczek' i Dzienników Zygmunta Mycielskiego (4)


1 IPN BU 0246/988/2, K. 195-197.
2 G. Michalski Krytyka (muzyczna) cenzury, nr 2/2012, s. 6-11.
3 IPN BU 02461/594.
4 IPN BU 0246/271.
Zdarzały się sytuacje, w których wyraźne nawet poparcie MSW okazywało się nieskuteczne. Tak było w przypadku kompozytora, który chcąc nawiązywać międzynarodowe kontakty, lawirował parę lat między polskim UB i amerykańskimi dyplomatami pozostającymi w służbie CIA. Zwerbowany został w roku 1959 jako t.w. "Wirski", a w 1960 roku, mimo poparcia MSW, liczącego na pozyskanie dzięki niemu informacji o nastrojach panujących w Niemczech Zachodnich, nie otrzymał na czas paszportu pozwalającego mu na wyjazd do Darmstadtu na letnie kursy dla kompozytorów. W roku 1963 ani poparcie MSW, ani rekomendacja amerykańskiego konsula nie pomogły mu również w Ministerstwie Kultury, które nie zakwalifikowało go na stypendium naukowe do Stanów Zjednoczonych; IPN WR 0014/3825.
6 Dziennik 1960-1969, s. 120-121 i 124.
7 Ibidem, s. 128. Wystąpienie Chruszczowa przypuszczalnie komentowała podczas swoich wykładów na muzykologii Zofia Lissa, o czym wiadomo na podstawie doniesienia jej ówczesnego studenta, wspomnianego wcześniej t.w. "Jasia". "Przypominam sobie, że gdy Chruszczow był sekretarzem KC KPZR i z jego podpisem wydano instrukcję odnośnie twórczości artystycznej, to prof. Lissa na jednym z wykładów omawiając tę instrukcję pozwoliła sobie na obraźliwe uwagi pod adresem Chruszczowa. Powiedziała między innymi, że Chruszczow ma białe plamy na mózgu" (spisane 24 lipca 1967 r.; IPN BU 01419/113/J, karta 98).
8 Dziennik, t. III s. 17-18, wpis 3 lipca 1970.